Przejdź do treści

Krzyczki Camp 2025

Krzyczki Camp 2025 dobiegł końca… a my wciąż mamy ciarki, kiedy myślimy o tym, co wydarzyło się przez te dni.
To był projekt, który od pierwszej do ostatniej minuty odbył się zgodnie z planem — ale to, co wydarzyło się pomiędzy planem, było czymś o wiele większym.
Mieliśmy wszystko, czego mogliśmy sobie wymarzyć:
☀️ piękną pogodę
🔥 ciepłą, rodzinną atmosferę
❤️ emocje, które trudno opisać słowami
Ten weekend był niesamowitym przeżyciem zarówno dla nas — organizatorów — jak i dla uczestników.
Widzieliśmy uśmiechy, przełomy, wzruszenia, a czasem ciszę, w której ojcowie i synowie naprawdę się spotykali.
Takie momenty zostają na długo. Takie momenty tworzą relacje.
Każdy dzień przynosił coś wyjątkowego:
👉 zadania, które wymagały współpracy i zaufania
👉 rozmowy, na które w codziennym życiu często brakuje czasu
👉 wyzwania, które ojcowie i synowie podejmowali ramię w ramię
👉 wieczory, przy których budowały się więzi na całe lata
Trudno opisać słowami to, co działo się na twarzach uczestników — ale jeśli byłeś tam z nami, wiesz dokładnie, o czym mówimy.
A jeśli nie… to mamy nadzieję, że poczujesz choć odrobinę tej magii, patrząc na zdjęcia i materiały, które będziemy stopniowo publikować.
Dziękujemy każdemu z uczestników za zaufanie.
Za odwagę.
Za obecność.
Za gotowość do budowania relacji, które są jedną z najważniejszych rzeczy w życiu.
Krzyczki Camp to nie tylko projekt.
To doświadczenie, które zostaje w sercu.
To historia, którą każdy pisze po swojemu — z synem, z tatą, z rodziną.
Dziękujemy.
I do zobaczenia na kolejnej edycji… bo to jest dopiero początek.
 
Scroll to Top